no to się doczekaliśmy...jest śnieg, mnóstwo śniegu! Tak czekałam , tak czekałam ale dlaczego dopiero teraz spadł i to właśnie wtedy, kiedy mam najwięcej wyjazdów...Dziś byłam na rozmowie w Kaliszu, jutro jadę do Warszawy, pojutrze do Katowic...hmm cieszę sie ale się boję czy ja tam w ogóle dojadę?!
Mój Maciuś pewnie i na sanki by poszedł ale w taką pogodę to raczej ciężko, bo mi dziecko zasypie na sankach i wróce z bałwankiem do domu. Więc teraz czekamy, może w wekend będziemy mieli jakiś pożytek z tego białego opadu:)
Maciuś
Maciuś
środa, 15 lutego 2012
środa, 8 lutego 2012
sam
Ponieważ mój dzidziuś to już nie taki dzidziuś , matka postanowiła że od dziś śpimy osobno:)
Nie chodzi tu o spanie w jednym lóżku, chodzi o spanie w jednym pokoju.
Od wczoraj śpię w sypialni z mężem....nie powiem żeby był tam jakiś szał bo łóżko trzeba dzielić z mężem a u Maćka w pokoju to miałam łóżko do swojej dyspozycji....no prawie swojej bo przecież nasz pies też ze mną sypia....woli ze mną niż z mężem bo ja dbam żeby ją przykryć:)
Więc tak jak już napisalam pierwsza nocka za nami:)
Maciuś obudził się standardowo raz w nocy i o 6 nad ranem już zaczął wydzierać się z łóżeczka...najważniejsze że płaczu nie było:)...pierwsze koty za płoty:D
Nie chodzi tu o spanie w jednym lóżku, chodzi o spanie w jednym pokoju.
Od wczoraj śpię w sypialni z mężem....nie powiem żeby był tam jakiś szał bo łóżko trzeba dzielić z mężem a u Maćka w pokoju to miałam łóżko do swojej dyspozycji....no prawie swojej bo przecież nasz pies też ze mną sypia....woli ze mną niż z mężem bo ja dbam żeby ją przykryć:)
Więc tak jak już napisalam pierwsza nocka za nami:)
Maciuś obudził się standardowo raz w nocy i o 6 nad ranem już zaczął wydzierać się z łóżeczka...najważniejsze że płaczu nie było:)...pierwsze koty za płoty:D
niedziela, 5 lutego 2012
plac zabaw
Dziś poraz kolejny byliśmy na placu zabaw, ale pierwszy raz na takim placu zabaw. Wielki pplac zabaw, mega wielki. Dwa piętra i dużo dużo zabawy:) Przy okazji tego, że weszliśmy z naszym dzieckiem sami mogliśmy skorzystać z atrakcji dla dziecki. Więc wspólnie skakaliśmy na batucie, zjeżdżaliśmy na zjeżdżalniach i kąpaliśmy się w baseniku z piłeczkami....oj jak było fajnie. Dziecko zadowolone chociaż na koniec już zmęczenie dawało się we znaki....w końcu byliśmy 3 godziny. Maciej padł w samochodzie w drodze powrotnej:)
piątek, 3 lutego 2012
Madzia
Nie mogę nie poruszyć tego tematu...chyba dziś cała Polska żyła tą sprawą. Taka tragedia...okazuje się, że poszukiwana od 11 dni malutka Madzia zmarła w skutek nieszczęśliwego wypadku. I tak z perspektywy matki patrzę na to i w głowie mi się nie mieśli, jak można nie udzielic pomocy swojemu dziecku. Jeżeli wypadła matce w trakcie kąpieli to każdy normalny człowiek odrazu szuka pomocy a nie ukrywa ciało....skąd pewność, że dziecko nie żyło?...Sprawa jest nadal rozwojowa, bo nie znaleziono ciała. Osobiście mam nadzieję, że malutka Madzia żyje i że jest cała i zdrowa...modlę sie o to!
zimno, zimno i jeszcze raz zimno!
No to mamy zimę, a raczej mrozy bo śniegu jak nie było tak nie ma! Dziś nad ranem termometr wskazywał -15 w nocy nie wiem ile ale tropików napewno nie było.... Od kilku dni rano mam problem z odpaleniem samochodu, a skrobanie szyb zajmuje mi ok 15 minut...jakaś masakra. Poza tym moje dziecko chyba też wyczuło mrozy bo od kilku dni zamiast 1 pobutki mamy minimum 2 i za każdym razem mleczko trzeba dać....czyli nabiera ciałka na zimę....:) Ja chcę już wiosnę!!!!bo mi zimno:( póki co zostaje grzane wino:)
niedziela, 29 stycznia 2012
urodziny
No i pierwsza impreza urodzinowa za nami. Było trochę ludzi (16+Maciuś) więc impra musiala się udać. Nie było co prawda żadnych hulanek i swawoli ale myślę, że takie rzeczy to gdzieś na 18-tych urodzinach będą...póki co to była impreza z okazji roczku więc pełna kulturka. Solenizant czytaj Maciek jakoś nie bardzo miał ochotę siedzieć przy stole....wciąż miał coś do zobaczenia, sprawdzenia itd. Więc mama na zmiane z tatą zajmowali się sledzeniem dziecka na sali:) Wszyscy zjedli pyszny obiadek a po obiadku pojawil się on...tort w kształcie Misia:) Poniżej zdjęcia mam nadzieje, że chociaż troche oddają klimat imprezy...co najwazniejsze uśmiech nie schodził z twarzy Maćka:)
piątek, 27 stycznia 2012
3
z okazji tego, że Maciek to już taki duży chłopak z mleka 2 przeszliśmy na 3 i tak się zastanawiam czy Maćkowi już nie smakuje bo widzę, że nie wypija już 210 ml tak jak wcześniej....Poza tym skoro mój Roczniak już taki samodzielny to sam trzyma butelkę i leży w swoim łóżeczku. Trochę mi żal że moje maleństwo już takie duże i samodzielne ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)